sobota, 17 maja 2025

„Zły” - Piotr Kościelny | Zły człowiek czy system?

Autor - Piotr Kościelny
Tytuł -  „Zły”
Gatunek - kryminał
Liczba stron - 453
Rok wydania - 2024
Wydawnictwo - Czarna Owca
Ocena - 7/10
 








Piotr Kościelny nie po raz pierwszy zaskakuje i chwyta swoich fanów za gardło. Człowiek człowiekowi wilkiem, a w tej powieści widać to nad wyraz dobrze. Tylko co tutaj jest tak naprawdę złe - człowiek czy system?

W Świniarach, podwrocławskiej wsi w 1978 roku zaginęła kobieta. Milicja prowadzi sprawę, ale porucznik Kozłowski jest przekonany o tym, że doszło do morderstwa. Jedynie Heniek Kolasa i jego przyszła teściowa wiedzą, co właściwie się wydarzyło. Z łatwością zabił Anetę Sadowską, ukrył ciało, a w morderstwo wrabia niewinnego człowieka. Milicja dokonuje zatrzymania pewna, że złapała sprawcę. Kilka lat później Kolasa uderza ponownie, a z jego rąk ginie kilka kobiet. Kozłowski z kolei jest przekonany, że ma do czynienia z seryjnym mordercą, ale początkowo nikt mu nie wierzy. Czy śledczym uda się zatrzymać psychopatę?

Piotr Kościelny zaskoczył w tej powieści już samą jej konstrukcją. Złamał schemat, ten przewidywalny, idealny, w którym występuje skaza na życiu policjantów oraz stuprocentowa wykrywalność. W „Złym” autor przybliża Czytelnikowi szare czasy PRL-u, które obecne młode pokolenie zna jedynie z opowieści lub lekcji historii. Obnaża jego wady i bolączki. Tutaj człowieka ma się za nic i traktuje się go poniżej godności, miesza z błotem i doprowadza na przesłuchania siłą. W tym złym od podstaw systemie władza może wszystko, ale nikt nie uwierzy szaremu obywatelowi. Sami mordercy natomiast czują się bezkarni, a sam Kolasa to czubek góry lodowej panoszącego się zła w ludzkiej skórze. 

Piotr Kościelny pozostawia w Czytelnikach ślad po swoich powieściach, ale z tą jest inaczej. „Zły” szokuje bezsilnością. Bezkarność Henryka Kolasy to jedno, ale bierność śledczych jest co najmniej irytująca. Zamiast prowadzić śledztwo, trzeba poczekać, co akurat powie partia, bo zwykły obywatel w tym czasie nie może sam nic zrobić i nie czuje się bezpiecznie w kraju. W końcu w czasach PRL-u nie istniała prywatność ani własność, a więc co państwowe, to państwowe i nie rusz. Ten sposób funkcjonowania szokuje. Współcześnie dziwi, ale takie czasy istniały zaledwie kilka dekad temu. Tam nikt nie przejmował się jedną, drugą, dziesiątą zbrodnią, błędami śledczych. To zło, które wypełza w innej formie, ale wciąż istnieje, jest druzgocące i wprawia w niemałą dezorientację.

„Zły” Piotra Kościelnego to lektura szokująca, której nie czyta się łatwo. Trzeba mieć mocne nerwy i być gotowym na wytrącenie ze strefy komfortu, bo tu nic nie jest takie, jak być powinno. Nie w tym systemie, nie w tych latach i nie z jego wadami. Autor odwrócił kryminał, uderzył z innej strony, ale zrobił to na tyle skutecznie, że jest to książka frustrująca bezradnością i jednocześnie taka, której nie da się odłożyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz