niedziela, 2 sierpnia 2026

„Dzieciołap" Agnieszka Miela | W Odmętach umierającego miasta


Autor  Monika Agnieszka MIela 

Tytuł  „Dzieciołap"

Gatunek  Fantastyka

Liczba stron  24

Rok wydania - 2025

Wydawnictwo  Zysk i S-ka

Ocena  8/10


 


Lunde to nie miejsce z bajek to miasto które gnije od środka. Nie ma w nim już nadziei i radości. Ona umiera, a jedynym Co pozostało jego mieszkańcom jest brutalna walka o przetrwanie w cieniu zapomnianych bóstw.. oto recenzja jednej z najbardziej wyczekiwanych premier ubiegłego roku z gatunku urban fantasy, które jest bardzo brudne i zepsute.

W ściekach życie mieszkańców dzieci nie ma żadnej wartości. Kaleki sieroty i wyrzutki giną brutalnie w niewyjaśnionych okolicznościach ale nikt nie zdecydował się wytropić ich oprawcy. Nikt nie zdołał wrzucić mu wyzwania do czasu aż w mieście pojawił się ktoś nowy. Mówią na niego sługa zapomnianej bogini strażnik nieprzekształconej ożywieniec. Samuel wraca do slumsów Lunde by rozwikłać, tajemnice morderstw. Wspólnie z Realem zamkniętą w ciele dziecka demoniczną istotą przyjdzie mu zmierzyć się ze złem które zakorzeniło się w ściekach toczącą tamtejszą ludność zgnilizną oraz uciekającym czasem. Wszystko wskazuje na to że niesławny dzieciołap  zbliża się wreszcie do swojej ostatecznej śmierci jego przeciwnik zaś od dawna oczekuje ich spotkania.
Ta powieść Fantasy Nie bez powodu fascynuje i zachwyca wielu czytelników. Autorka znowu napisała intrygującą książkę Odchodząc jednocześnie od standardowego konceptu fantasy. Lunde to miasto, brudne zgniłe rozkładające się od środka odstraszające fetorem i trawione przez te wszystkie naturalistyczne elementy. Ono nie zachwyca nie przyciąga tylko odstrasza intensywnością swojego zniszczenia tak bardzo widocznego i odczuwalnego dla mieszkańców. Nazwa jednej z dzielnic już niejednego napawa wstrętem. Ścieki kojarzą się z oczyszczalnią ze znikaniem czegoś uwolnieniem się od brudu który wciąż toczy to miasto i nie przestaje, a Nadzieja umarła w nim już wieki temu. To nie jest typowy koncept fantasy dzięki czemu autorka może w tak oryginalny sposób przyciągnąć więcej czytelników.
Wśród postaci z kart tej powieści Na pierwszy plan wysuwa się Samuel. To niewątpliwie postać tragiczna. Jest zmęczony życiem i bardzo dotkliwie odczuwa każdy ruch. To rzemieślnik śmierci, który nie chce żyć, ale wykonuje swoją pracę bo nie ma już nic do stracenia i wie że nic innego mu nie pozostało pomimo zmęczenia swoją egzystencję. To nie jest bohater który przyciąga nie jest nawet sam w sobie pozytywny. To tylko ożywieniec który został uwięziony we własnym ciele i wyczekuje śmierci a życie jest dla niego męką. Na kartach tej powieści widać że jego tragizm i trawiącą go wciąż udrękę.
Inną ważną postacią w dziedziołapie i jest Raon. To bóstwo w skórze dziecka jednocześnie bardzo dualna bohaterka. Z jednej strony jest bezbronną sześcioletnią dziewczynką z drugiej ironiczna i bezwzględna nieprzekształcona. To dzięki jej obecności w powieści widnieje czarnych humor który przełamuje ciężki duszny i mroczny klimat książki.
W tej powieści kontrast odnaleźć można również w kreacji świata przedstawionego. Agnieszka Miela opisała Lunde jako miasto trawione przez zgniliznę jednak odnaleźć w nim można także biedę i przepych dzielnic bogatych. Do tego wszystkiego całość zawiera bardzo plastyczne opisy. Czytając niemal czuje się zapach błota fetor rozkładu i obumieranie tego miasta. W tej powieści dodatkowo widać motyw bóstw które umierają odchodzą w niepamięć stają się żebrakami lub potworami podobnie jak całe miasto. Lunde straszy wydzierającą z niego beznadzieją i grozą.
Agnieszka Miela  w Dzieciołapie stworzyła świat, w którym to zmarli mogą ocalić żywych, a antybohater ma często bardzo nielogiczne motywacje w tym dusznym brudnym i bezlitosnym świecie. To fantasy z oryginalnym konceptem który intryguje. Trudno znaleźć podobną książkę na polskim rynku wydawniczym A autorka niewątpliwie jest jedną najciekawszych w tym gatunku. Jest to lektura dla miłośników dobrze skonstruowanego i wciągającego fantasy z elementami grozy i kryminału, jednak osoby wrażliwe na krzywdę dzieci powinny jej unikać dla własnego komfortu psychicznego.

Za egzemplarz ten recenzencki dziękuję wydawnictwu Zysk I S-ka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz