Autor - Monika Raspen
Tytuł - „Piękność z lodu"
Gatunek - Powieść historyczna
Liczba stron - 416
Rok wydania - 2025
Wydawnictwo - Replika
Ocena - 8/10
Zima 1905 roku w Petersburgu nie przynosi jedynie siarczystego mrozu. Nad carskim dworem unosi się gęsta mgła niepokoju, a echa nadchodzącej rewolucji słychać już w szeptach arystokracji. Mówi się że portrety Romanowów same spadają ze ścian, a słynny diament Orłow obluzował się w cesarskim berle. To nie są zwykłe zbiegi okoliczności, ale znaki, których boi się nawet sama caryca Aleksandra. W samym sercu tego lodowatego świata ,w cieniu rodzinnych tragedii i sekretów o chorobie carewicza Aleksieja, dorasta Maria Dagmar. To dziewczyna o niezwykłym talencie, która w pracowni Piotra Fabergé uczy, się jak z metalu i kamieni szlachetnych wyczarować piękno. Jednak czy w świecie, w którym śmierć okazuje się mistyfikacją, a cienie przeszłości powracają pod postacią bezwzględnego Zygfryda, jest jeszcze miejsce na sztukę i niewinność? Monika Raspen w finałowym tomie trylogii kobiety Romanowów zabiera czytelników w podróż, która zachwyca jak najpiękniejsze jubilerskie dzieło, by za chwilę przeszyć chłodem nieuchronnej katastrofy. Tyle można na wstępie powiedzieć o książce „Piękność z lodu¨ która jest jak rosyjska zima piękna surowa i na długo zostaje w pamięci.
Śmierć Zygfryda zu Kleinitza była mistyfikacją, a jego pogrzeb spektaklem. Szantażuje on kolejne osoby i snuje przerażające plany polityczne. Na dworze Romanowów pojawia się tajemniczy człowiek z Syberii, Grigorij, którego Krajnik również próbuję wykorzystać do swych celów. Mikołaj i Aleksandra podporządkowują życie carewiczowi którego choroba jest rodzinnym sekretem rodzącym wiele domysłów wśród arystokracji, a także zwykłych Rosjan. W otoczeniu pojawiają się znaki zwiastujące nieszczęście...
Z kart tej powieści wyłania się widoczny kontrast między luksusem dworu a mrokiem skrywanych tajemnic. Dodatkowo całość ma mocny wydźwięk, a wszystko to z uwagi na panującą atmosferę izolacji z powodu choroby carewicza. Obsesyjna walka Aleksandry o życie syna sprawia, że dwór staje się miejscem pełnym napięcia i nieufności. Ponadto pojawia się także postać mnicha z Syberii, który zaczyna dzielić carską rodzinę i budzić lęk wśród dworzan. Na uwagę zasługuje także postać samej Marii Dagmar, która sprzeciwia się konwenansom i odważnie wyrusza na poszukiwanie prawdy o swoim pochodzeniu, co w świecie pełnym konwenansów jest dużym wyzwaniem.
W tej powieści ważną rolę odgrywa również sama intryga polityczna. Wyłania się tutaj motyw grozy z elementami thrillera. Mowa o powrocie zza grobu Zygfryda. Jego obecność sprawia, że stare grzechy iniedokończone sprawy na nowo zagrażają bohaterom.
Tłem wydarzeń poza mroźną zimą w 1905, roku jest samo widmo rewolucji. Narasta konflikt społeczny i jest to czas krwawej niedzieli i strajków. Czas cara dobiega końca, a dotychczasowy porządek świata pęka niczym lód na rzece. W tej powieści autorka bardzo dobrze oddała atmosferę rodem z powieści szpiegowskich. Każdy, nawet najmniejszy gest przy stole, może być odczytany w znaczeniu politycznym a przyjaźnie zawierane wyłącznie ze względu na interes Narodowy.
Autorka po raz kolejny zaskakuje plastycznym językiem w prawnym stylem bardzo dobrze dobranym do Ram czasowych które opisuje. Czytając można bardzo łatwo przenieść się o ponad wiek wstecz i poczuć tamtejszy klimat Imperium Rosji. Dodatkowo nie odbiega ona od faktów historycznych zachowuje rzetelność co czyni te powieść autentyczną i o wiele bardziej wiarygodną. Widać że Monika Raspen jest zafascynowana tą epoką i potrafi przekonać do niej nieprzekonanych.
Klimat tej powieści również jest bardzo specyficzny. Zimny mroczny gęsty od intryg duszny od zawirowań politycznych a w tle nie tylko zima ale też koniec pewnej epoki nieuchronny upadek. Nieunikniona katastrofa wisi w powietrzu. Taki klimat jeszcze podburza nastroje narodowe i wywołuje z kart powieści ducha rewolucji chęć do walki. Dodatkowo w tej występują w niej silne kobiety bohaterki które pomimo ograniczeń epoki w której żyją wzięły sprawy w swoje ręce i walczą o lepszy los.
Piękność z lodu Moniki Raspen to bardzo dobry finał trylogii również trzymający w napięciu do ostatnich stron. Całość tej powieści jest skuta lodem poprzez klimat i zimno rosyjskie A dodatkowo zdaje się je podkreślać wydanie książki w postaci barwionych na niebiesko brzegów. Ten kolor również wskazuje na chłód dystans oddalenie emocjonalne i idealistyczne marzenia. Tylko czy dojdą one do skutku? Miłośnicy sag historycznych historii obyczajowych z bogatym tłem mogą szykować się na niebywałą czytelniczą ucztę. Ci którzy nie znają tej trylogii mają teraz szansę nadrobić całość bez konieczności czekania na kolejne tomy.
Za egzemplarz recenzentki dziękuję autorce

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz