piątek, 29 listopada 2024

„Wybór” - Piotr Kościelny | Dobro ogółu ważniejsze niż jednostki...

Autor - Piotr Kościelny
Tytuł - „Wybór”
Gatunek - kryminał
Liczba stron - 512
Rok wydania - 2021
Wydawnictwo - Skarpa Warszawska
Ocena - 8/10







 

 „ - Pan mówi, że moja Magda jest mniej ważna niż inni?
Grześkowiak rozłożył bezradnie ręce.
- Niestety, tak to wygląda - powtórzył. - Musiałem dokonać wyboru. Przykro mi.
Konarski nie chciał już nic więcej słyszeć. Zdał sobie sprawę, że prokuratura nie obroni słabszych.
- Dobro ogółu ważniejsze niż jednostki - podsumował, wstając z krzesła i kierując się w stronę drzwi.”


Ludzkie życie, choć kruche, składa się z wyborów. Każdego dnia jakiegoś dokonujemy. Jednego świadomie, innego mniej, zapominając o tym, że każdy z nich ma swoje konsekwencje w przyszłości. Jest ciągiem przyczynowo skutkowym decyzji. Czy zawsze wybieramy właściwie? Piotr Kościelny, mistrz thrillerów i kryminałów postanowił przyjrzeć się bliżej tematowi w swojej nieoczywistej powieści „Wybór”.

Warszawa, lata 90. ubiegłego stulecia. Młoda dziewczyna wybiera się z koleżankami do pubu, z którego zostaje uprowadzona przez grupę oprawców. Jednym z nich jest Szajba, lokalny bandzior, nie mający żadnych skrupułów. Paweł Konarski, chłopak dziewczyny, stara się sprawić, aby policja i prokuratura złapały i ukarały przestępców. Ta druga jednostka śledcza pozostaje jednak bez materiału dowodowego. Gdy dochodzi do tragedii, Paweł wyjeżdża z kraju. Jedenaście lat później światem przestępczym wstrząsają kolejne wydarzenia. Wojna gangów na nowo się rozpoczyna, a starzy przyjaciele przeradzają się we wrogów. Brutalne morderstwa, zawiła sieć powiązań i niezgodne z prawem interesy to dopiero początek tej rozgrywki. 

Piotr Kościelny pokazuje, że w żadnej ze swoich książek nie bierze jeńców. Już praktycznie sam początek powieści uświadamia Czytelnikowi, o jaki wybór chodzi i skąd wziął się ten tytuł. Światek przestępczy i mafijny rządzi się swoimi prawami. Po drugiej stronie znajdują się jednak ci, którzy zamiast bronić uczciwych obywateli, wolą wypuścić zbrodniarzy na wolność, zasłaniając się brakiem dostatecznie obciążającego materiału dowodowego. To jawne szyderstwo i igranie z wymiaru sprawiedliwości. Dowód sromotnej klęski zarówno prokuratury jak i policji, które wolą skupić się na dobru społeczeństwa niż jednostki, pozostawiając ją w stanie zagrożenia życia. Po co chronić jednego obywatela, jeśli na szali leży dobro społeczne? Czym jest jednostka wobec masy? Dostrzegalną kropką na niebie, stopniowo oddalającą się i znikającą w gąszczu innych. Niestety, podobnie działa polskie prawo, które jest zbyt dziurawe, aby dostatecznie chronić osoby pokrzywdzone, a zamiast tego skupia się na wypuszczeniu przestępcy na wolność z powodu braku dostatecznych dowodów świadczących o jego winie. Takie prawo nie ma w sobie nic z prawa i jest na tyle dziurawe, że sieje więcej spustoszenia niż daje pożytku społeczeństwu. Jak można opierać się i ufać czemuś, co od dawna zawodzi? Ta powieść pokazuje niesprawny system sprawiedliwości. Osoby, które powinny chronić bezpieczeństwa i dobra obywateli wolą zasłaniać się dobrem ogółu. To od ich decyzji zależy, czy przestępca zostanie skazany, czy może będzie bezpiecznie i bezkarnie chodził po ulicy, tak jak gdyby nigdy nic się nie stało. Idąc za tym przykładem osób, teoretycznie tylko nienagannych i nieskazitelnych, a w rzeczywistości mających dużo za uszami, warto zastanowić się nad słusznością dokonywania na co dzień wyborów. Żadnego z nich nie da się cofnąć i każdy z nich ma swoje mniejsze lub większe konsekwencje. Ile warte jest ludzkie życie? Dla niektórych nie ma ono najmniejszego znaczenia. Wśród osób wykonujących zawody zaufania publicznego nierzadko znajdują się takie, które za nic mają przepisy, wyrzuty sumienia, moralność. Nie potrafią podjąć właściwej decyzji, a tym samym wprowadzają niemałe zamieszanie w okolicy. Właśnie przez takie błędy dochodzi do licznych tragedii na co dzień w najmniej spodziewanym momencie.

„Wybór” Piotra Kościelnego to kolejna powieść, która skłania do przemyśleń na temat naszych własnych decyzji. Co jest łatwiejsze: skazanie niewinnego czy samodzielna próba wymierzenia sprawiedliwości i postępowanie wbrew już istniejącemu, wadliwemu prawu? Nie wiadomo. Przeraża jednak fakt, że ta fabuła nie jest do końca fikcją. Podobnych przypadków jak ten opisany w „Wyborze” jest więcej. Jaką decyzję podjąłby każdy z nas na miejscu Marka Grześkowiaka? Czy byłaby ona tą właściwą, podjętą od razu? Czy może jednak nie obyłoby się bez dożywotnich wyrzutów sumienia? Piotr Kościelny ponownie pokazuje, kto rządzi w polskim kryminale i dobrze na tym wychodzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz