niedziela, 24 listopada 2024

„Cienie pośród mroku” - Remigiusz Mróz | Zostają po nas kości, które mówią wszystko...

Autor - Remigiusz Mróz
Tytuł - „Cienie pośród mroku”
Gatunek - kryminał
Liczba stron - 528
Rok wydania - 2024
Wydawnictwo - Filia
Ocena - 7/10



Po ponad pięciu latach od premiery pierwszego tomu seria z patologiem Sewerynem Zaorskim doczekała się finału. Remigiusz Mróz oficjalnie zamyka ciąg losów bohaterów, którzy po raz ostatni zmierzą się z kolejną makabryczną zagadką. Jakie tajemnice skrywają „Cienie pośród mroku”?


W życiu Burzyńskiej i Zaorskiego nie mogło wydarzyć się nic złego. Teraz wreszcie wszystko zaczęło im się układać. Budują rodzinę i uczą się wspólnej egzystencji. Spokój, który oboje odczuwają, wydaje się wieczny. Nic nie zapowiadało nawałnicy, która miała na nich spaść. Sielankę w Żeromicach przerwało odkrycie ludzkich kości w dawnych umocnieniach z czasów wojny. Na stanowisku archeologicznym wszyscy byli przekonani, że to kolejny przypadek dawnych szczątków, jakich wiele w okolicy - do czasu, aż zorientowano się, co znajduje się na fragmentach szkieletów. By rozwikłać tajemnicę odkrytego kodu i pochodzenia kości, zdecydowano się zwrócić do Zaorskiego. Kiedy Seweryn zdaje sobie sprawę, na co trafił, wie, że zarówno życie Burzy jak i jego już nigdy nie będzie takie samo. Co takiego odkrył patolog i jak to wpłynie na jego przyszłość?

Seria z Sewerynem Zaorskim z pewnością zdążyła podzielić czytelników Remigiusza Mroza. Jedni polubili ją za wątki obyczajowe, drudzy mogą czuć się nieswojo, czytając o bohaterze, którego trudno jednoznacznie zaakceptować. Jego specyficzny sposób bycia wynika nie tylko z wykonywanej pracy, ale także z doświadczeń, jakie nosi na swoich barkach. Ma wrażenie, że nie może się go pozbyć. Cały czas odczuwa ten ciężar. Gd Czytelnik oswoi się ze specyficznym poczuciem humoru, tak charakterystycznym dla tego zawodu, jest szansa na to, że choć odrobinę polubi Seweryna. Pod tą powłoką nieczułego patologa skrywa głębokie uczucia i gotowość do poświęcenia się w imię dobra dzieci, które samotnie wychowuje. W każdym czynie tli się pierwiastek człowieczeństwa, niezależnie od wykonywanego zawodu, czego doskonałym przykładem jest sam Zaorski. 

Remigiusz Mróz skorzystał w tej serii ze znanego motywu małych miejscowości, która żyje swoim życiem. Jej mieszkańcy dobrze się znają, pozornie tylko wszystko o sobie wiedzą, a jednak każdy z nich skrywa jakieś tajemnice, których najchętniej w ogóle nie wyjawiłby światu. Właśnie ten element niedopowiedzenia, obyczajowości i pozornego zaufania wzbudza ciekawość. Autor dorzucił nieznane do bardzo znanego motywu w kryminalne. Szczypta zaskoczenia pozostaje. W tej serii nie brakuje również żartów, które mogą rozładować ten gorzki, czarny humor patologa, z którym on sam jest za pan brat, pomaga mu przetrwać trudy pracy.

Autor zamyka tę serię również zaskakując, zarówno siebie, jak i samego Czytelnika. Niektóre elementy są przewidywalne, pewne postaci - być może mniej lubiane - odeszły. Trudno jednak stwierdzić, czy ktoś spodziewał się takiego akurat zakończenia, jakie zostało stworzone dla Kai i Seweryna. Fani tej serii z pewnością będą zadowoleni, jej przeciwnicy natomiast mogą czuć się znużeni takim obrotem spraw. 

„Cienie pośród mroku” Remigiusza Mroza to sprawnie napisana, zgrabna powieść, zamykająca poczytny cykl. Całość jest dobra, intrygująca, niemało w niej zagadek. Trudno jednak zaliczyć ją do najlepszych serii w dorobku autora, patrząc obiektywnie. Plasuje się gdzieś pośrodku. Kto nie przepada za wątkami obyczajowymi, niestety może chcieć zapomnieć o niej zaraz po przeczytaniu. W pamięci pozostaje jedynie główny bohater, a cała reszta wtapia się w tytułowy mrok i ginie w nim bezpowrotnie. Całość jest dobra, jednak bez elementu większego zaskoczenia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz