piątek, 4 października 2024

„Zapach świeżych trocin” - Agata Czykierda-Grabowska | Nowe nie zawsze znaczy lepsze...

Autor - Agata Czykierda-Grabowska
Tytuł - „Zapach świeżych trocin”
Gatunek - kryminał
Liczba stron - 296
Rok wydania - 2024
Wydawnictwo - Zwierciadło
Ocena - 7/10





Czy przeprowadzka do innego miasta zawsze oznacza spokój i możliwość rozpoczęcia życia od nowa? Bohaterka najnowszej powieści Agaty Czykierdy-Grabowskiej przekona się na własnej skórze o tym, że czasem odejście od starego wcale nie oznacza lepszego początku...

Iza jest trzydziestoletnią piąstką powieści grozy i wykładowczynią na jednej z krakowskich uczelni. Jej poukładane życie nagle zaczyna się sypać, a wszystko to z powodu romansu ze studentem, wskutek którego traci pracę. Na dodatek kobieta musi opuścić wynajmowane lokum i przenieść się do innego miasta. Z pomocą przychodzi jej dawny kolega, który proponuje gościnę w mieszkaniu pokazowym na nowo powstałym apartamentowcu na obrzeżach Warszawy. Iza liczy na to, że w ciszy i spokoju uda jej się wywiązać z umowy wydawniczej i napisać powieść, nad którą do tej pory nie była w stanie się skupić. Brakowało jej pomysłów, jednak teraz zyskała nową nadzieję i szansę na dokończenie thrillera. Iza przyjmuje propozycję znajomego, chociaż budynek nie jest jeszcze oddany do użytku, ale w pełni funkcjonalny. Już pierwszej nocy dzieje się w nim coś, co sprawi, że kobieta zacznie wątpić w słuszność swojej decyzji o przeprowadzce.

Autorka stworzyła intrygującą fabułę. Bohaterka, która postanawia zmienić swoje życie i wcale nie wychodzi na tym dobrze. Nowe miejsce okazuje się być dla niej przekleństwem. Dziwne odgłosy, które do niej dobiegają, nie pozwalają Izie spać, skupić się. Zaczyna wątpić w swoje zmysły. Raz mogła się przesłyszeć, ale dźwięki powtarzają się. Co tak naprawdę budzi niepokój kobiety w tym mieszkaniu? Czy, a jeśli tak, to komu, tak naprawdę zależy na tym, aby Iza jak najszybciej je opuściła? Jaki miałby w tym cel?

Atmosfera powieści rzeczywiście napawa grozą. Jest to kryminał, ale pewne elementy w fabule sprawiają, że Czytelnik może zaklasyfikować tę powieść do horroru. Niepokój, zamknięcie w lokacji, podważanie własnego osądu sytuacji, podscenie tego pierwotnego lęku, który tkwi głęboko w każdym z nas. To właśnie jest zadaniem klasycznego horroru. Wywołanie panicznego lęku, pierwotnego strachu, który całe życie staramy się wyciszyć. Przede wszystkim horror to możliwość oswojenia się z tym, co budzi w nas lęk, strach czy przerażenie. W tym przypadku są to tajemnicze odgłosy dochodzące z okolicy. Jak w takiej sytuacji postąpi bohaterka? Czy uda jej się skończyć pisać książkę? A może wkrótce zacznie żałować tej decyzji i uzna ją za najgorszą w swoim życiu?

„Zapach świeżych trocin” Agaty Czykierdy-Grabowskiej to kryminał z wyraźnie zarysowanymi elementami grozy i horroru, które pozwalają wątpić w słuszność naszego osądu sytuacji i logikę. Nie da się wytłumaczyć czegoś, co próbuje ją podważyć i skutecznie się jej wymknąć, nie dać osadzić w ramy namacalne, jasne, konkretne. Autorka stworzyła kryminał z elementami miłości do literatury i niewyjaśnionego. Tego, co napawa każdego z nas lękiem. Tym głęboko zakorzenionym strachem, przed którym nie ma ucieczki. Z tego powodu z pewnością warto sięgnąć po tę pozycję, aby poznać odpowiedź na to najważniejsze pytanie. Zło czai się wszędzie, ale od nas zależy, czy je rozpoznamy i jak na nie zareagujemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz