niedziela, 8 września 2024

„Mengele. Anioł Śmierci z Auschwitz” - Max Czornyj | Lekcja dla pokoleń...

Autor - Max Czornyj
Tytuł - „Mengele. Anioł Śmierci z Auschwitz”
Gatunek -kryminał
Liczba stron - 352
Rok wydania - 2022
Wydawnictwo - Filia
Ocena - 7/10






„Anioł Śmierci”, „Lekarz Umarłych” - takie nosił przydomki. Niektórzy woleliby umrzeć, niż trafić w jego ręce. Poczynania doktora Josefa Mengele nie przeszły bez echa. Co wywołało w nim taką brutalność? Max Czornyj udowadnia, że prawda jest o wiele bardziej przerażająca od niejednej fikcji.

Josef Mengele chciał być lekarzem. Od dziecka interesował się nauką, filozofią. Na co dzień posługiwał się wzorową niemczyzną, ale sceptycznie dochodził do wszystkiego, czego nie dało się udowodnić na papierze. Ukończył medycynę, tytuł doktora uzyskał tuż przed wojną. Być może trudno w to uwierzyć, ale gdyby nie agresja wojsk hitlerowskich, mógłby być innym człowiekiem. 

Rok 1939, a wraz z nim wybuch II wojny światowej przyniósł opłakane skutki. Pech chciał, że właśnie te okoliczności ułatwiły Josefowi Mengelemu przeprowadzanie swoich badań w zupełnie nieetyczny sposób. Czyny, których dopuszczał się na więźniach byłego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz dobitnie o tym świadczą. Celowe zarażanie wirusem, operacje przeprowadzane bez znieczulenia, wbijanie igieł w serce, zszywanie żywych bliźniąt, krojenie czy wyrywanie płodów ciężarnym, to tylko niektóre z bestialskich działań osławionego doktora. Było ich znacznie więcej, co jeszcze bardziej napawa przerażeniem podczas lektury.

Josef Mengele był lekarzem, któremu okoliczności, w jakich przeprowadzał swoje pseudonaukowe eksperymenty pozwoliły na wszystko. Miał zielone światło. Czuł się panem życia i śmierci. Dziś kojarzony jest głównie z tym drugim. To owładnięty szaleństwem pseudonaukowiec, przekonany o swojej nieomylności. Cel miał górnolotny - zapisać się w historii i przysłużyć medycynie Udało mu się to, jednak w pejoratywnym znaczeniu. Być może trudno w to uwierzyć, ale w innych okolicznościach mógłby postąpić inaczej. Dziś nadal może razić jedynie nieetyczne postępowanie, a nie idee, jakimi się kierował. To sposób ich  realizacji i jego skrajnie nieludzkie postępowanie sprawiły, że dziś Josef Mengele budzi odrazę zamiast uznania i szacunku.

Kim byłby Josef Mengele, gdyby nie II wojna światowa, podczas której wszystkie chwyty były dozwolone? Lekarzem z powołania czy bestią, która za żywy materiał badawczy obrałaby sobie zwierzęta? Takich pytań jest znacznie więcej, ale odpowiedzi nie poznamy nigdy. Max Czornyj trzyma się faktów i odbiega od domysłów. Ta książka jest alarmem dla pokoleń, lekcją, z której należy jak najszybciej wyciągnąć wnioski, aby historia już nigdy więcej nie zatoczyła koła. Nikt z nas nie może zapomnieć o ofiarach tamtych wydarzeń ani dopuścić do kolejnych masowych zbrodni. Najbardziej niepewnym momentem w życiu zbiorowości jest jej przyszłość. O ile jednostka odpowiada za siebie, o tyle w skupisku może znaleźć się ta jedna, która odstaje od grupy i może mieć ręce splamione krwią niewinnych istnień. Naszym obowiązkiem jest pamiętać o tamtych wydarzeniach, wyciągnąć z nich lekcję na przyszłość i nie dopuścić d tego ponownie.

„Mengele. Anioł Śmierci z Auschwitz” Maxa Czornyja to prawdziwa historia osławionego lekarza, który chciał dokonać wielkich czynów wbrew etyce. Te chore ambicje obróciły się również przeciwko niemu. Zmarł w osamotnieniu, topiąc się w morzu. ta śmierć jest metaforą morza krwi, które zalało jego ręce. Ziemia pamięta, Europa pamięta. My jak i przyszłe pokolenia również nie możemy o tym zapomnieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz